Szukaj

W jaki sposób CBD stało się remedium, które leczy "wszystko"?

Marcin, 11 czerwiec 2019
W jaki sposób CBD stało się remedium, które leczy "wszystko"?

Kiedy Catherine Jacobson po raz pierwszy usłyszała o obietnicy marihuany, była już wyczerpana. Jej 3-letni syn Ben cierpiał na napady padaczkowe od 3 miesiąca życia, w wyniku wad rozwojowych mózgu zwanych drobnozakrętowością. Przez lata Jacobson i jej mąż, Aaron, próbowali co najmniej 16 różnych leków, ale żaden nie przyniósł trwałej ulgi. Żyli z ponurą prognozą, że ich syn - którego zdolności poznawcze nigdy nie wykroczyły poza zdolności 1-latka - prawdopodobnie będzie nadal cierpiał na napady, dopóki łączne obrażenia mózgu nie doprowadzą do jego śmierci.


Na początku 2012 roku, kiedy Jacobson dowiedziała się o marihuanie na konferencji zorganizowanej przez Projekt Terapii Epilepsji, poczuła promień nadziei. Spotkanie, w centrum San Francisco, było odmienne od innych, w których brała udział, które zazwyczaj były skierowane do naukowców laboratoryjnych i nie koncentrowały się bezpośrednio na pomocy pacjentom. To spotkanie miało na celu jak najszybsze uzyskanie nowych metod leczenia w rękach pacjentów. Uczestnicy nie byli tylko naukowcami i ludźmi z branży farmaceutycznej. W jednym dniu imprezy uwzględniono także rodziny pacjentów z padaczką.

Wskazówka przyszła od ojca o imieniu Jason David, z którym Jacobson zaczął przypadkowo rozmawiać poza salą prezentacji. Nie był prezenterem, ani nawet bardzo nie interesował się wydarzeniami na konferencji. On sam przeżył utratę wiary w medycynę konwencjonalną, podczas jego rodzinnej walki z chorobą. Twierdził jednak, że z powodzeniem wyleczył ataki syna za pomocą wyciągu z konopi, a teraz próbował rozpowszechniać to słowo wśród wszystkich, którzy chcieli go słuchać.

Pomysł wypróbowania ekstraktu z konopi przyszedł do Davida po tym, jak dowiedział się, że rząd federalny opatentował kannabidiol, cząsteczkę pochodzącą z rośliny konopi, która jest powszechnie określana jako CBD.

W przeciwieństwie do lepiej znanej cząsteczki marihuany delta-9-tetrahydrokannabinol lub THC, CBD nie jest psychoaktywna; nie odurza użytkowników. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych naukowcy z Narodowego Instytutu Zdrowia(NIH) odkryli, że może wywołać niezwykłe efekty lecznicze. W probówkach molekuła osłaniała neurony przed stresem oksydacyjnym, co jest procesem szkodliwym, powszechnym w wielu zaburzeniach neurologicznych, w tym w padaczce.


Jacobson miał doktorat w neurologii. Rozpoczęła badania po doktoranckie na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco, badając, w jaki sposób komórki nowotworowe rozprzestrzeniają się i tworzą przerzuty, ale po urodzeniu się Bena przeniosła się do Stanford i skupiła się temacie padaczki - zmiana, która spotęgowały jej udrękę. Często płakała na parkingu, zanim udała się do laboratorium, ogarnięta strachem przed perspektywą celowego wywoływania padaczki u gryzoni. „Nie mogłam oglądać zwierząt doznających napadów przez dzień, a potem obserwować, jak Ben doznaję napadów całą noc” - powiedziała. „To było za dużo”.


Po spotkaniu z Davidem i przeczytaniu niewielkiego zbioru opublikowanych prac na temat CBD, Jacobson ponownie zmieniła kierunek badań po doktoranckich, z badań laboratoryjnych do badań społeczności rodziców, którzy leczyli dzieci z padaczką ekstraktami z konopi. W rzeczywistości przygotowywała się do by dołączyć do tej grupy. Jedno małe badanie szczególnie przykuło jej uwagę. W 1980 r. Naukowcy z Brazylii leczyli w oparciu o CBD ośmiu pacjentów z padaczką i ośmiu pacjentów z pigułkami cukrowymi jako placebo. W przypadku połowy grupy, która otrzymała CBD, napady prawie całkowicie zniknęły; kolejne trzy doświadczyły zmniejszenia intensywności napadów. Tylko jedna osoba w grupie placebo doznała poprawy.


Zatwierdzone do tej pory leki na padaczkę, z których żaden nie pomógł Benowi, zazwyczaj celowały w te same kilka kanałów jonowych i receptorów na powierzchni neuronów. Ale CBD pracowało na innym wciąż wtedy tajemniczym poziomie. Gdyby znalazła odpowiedni wyciąg CBD, pomyślała Jacobson, mogłaby mieć naprawdę nową klasę lekarstw dla Bena. Inne eksperymentalne leki i urządzenia, o których słyszała podczas konferencji na temat padaczki, były w trakcie opracowywania, niezatwierdzone przez F.D.A. a zatem w dużej mierze niedostępne. Ale medyczna marihuana była legalna w Kalifornii od 1996 roku, więc CBD była teoretycznie dostępna od razu.


Siedem lat później CBD jest wszędzie. Jesteśmy bombardowani przez oszałamiającą różnorodność produktów zawierających CBD: piwa, gumki, czekoladki i pianki; płyny do rozcierania na bolące stawy; oleje do połykania; czopki dopochwowe, w słowach jednej z firm „obszar, który najbardziej tego potrzebuje”. CVS i Walgreens(ogromne sieci farmaceutyczne w USA) ogłosiły niedawno plany sprzedaży produktów CBD w niektórych stanach. Jason David sprzedaje teraz ekstrakt z konopi o nazwie Jayden’s Juice, nazwany na cześć jego syna - jeden z kilku ekstraktów na rynku, w tym Haleigh's Hope i Charlotte's Web, nazwane na cześć dzieci, o których mówi się, że skorzystały z terapii CBD.



Wiele z opisów tych produktów jest nieprecyzyjne w temacie co dokładnie może zrobić CBD. (Amerykańska Agencja Leków zakazuje nieudowodnionych oświadczeń zdrowotnych). W Internecie obfitują jednak obietnice, w których liczne artykuły i referencje sugerują, że CBD może skutecznie leczyć nie tylko padaczkę, ale także lęk, ból, bezsenność, chorobę Crohna, zapalenie stawów, a nawet gniew. Zbieg czynników doprowadził do tego dziwnego momentu. Wiele konkretnych badań jest prowadzonych w temacie CBD. Wielu naukowców jest naprawdę podekscytowanych. Przepisy dotyczące marihuany i jej składników chemicznych uległy liberalizacji. A anegdoty, które wyłoniły się z tego, co Elizabeth Thiele, epileptolog z Harvardu, nazywa „rodzimym” ruchem marihuany, nadały siłę emocjonalną twierdzeniom dotyczącym CBD.


Pośród obecnego wysypu produktów, teraz wydaje się niemal niemożliwe, że w 2012 roku, po podjęciu decyzji o leczeniu Bena CBD, Jacobson nie mogła zlokalizować produktu. Inni rodzice dzieci z padaczką stosowali 'zrób to sam' techniki leczenia swoich dzieci: nalewki; masło z dodatkiem konopi w wypiekach; zmiażdżone pąki konopi w formie kapsułek; nawet czopki konopi. Wiele z nich zgłaszały pozytywne wyniki. Przez lata Jacobson testował wiele z tych produktów w laboratoriach; prawie zawsze zawierały bardzo mało CBD i zbyt wiele THC, które ma działanie psychoaktywne i niewiele sugerowało, że THC może leczyć napady padaczkowe.

Jacobson opisuje istnienie swojej rodziny jako życie z zagrożeniem terrorystycznym. Ataki Bena mogą uderzyć w każdej chwili. Był bardzo zagrożony tym, co epileptolodzy nazywają nagłą niespodziewaną śmiercią epileptyczną. „Zrobiłbym wszystko, żeby uratować Bena” - powiedziała mi Jacobson. I tak pewnego dnia w 2012 roku jechała w swoim czarnym S.U.V. do zrujnowanej dzielnicy Oakland, przejeżdżając obok radiowozu, by kupić kilogram tego, co jej powiedziano jest konopiom bogatą w CBD.


Na początku lat 60.
urodzony w Bułgarii izraelski chemik Raphael Mechoulam zadał proste pytanie: w jaki sposób marihuana czyni cię odurzonym? Biochemia głównych cząsteczek psychoaktywnych z innych rekreacyjnie używanych narkotyków, takich jak kokaina i opium, była już zrozumiana. Ale naukowcy wciąż nie wiedzieli, jak działają konopie indyjskie. Mechoulam był pierwszym naukowcem, który zmapował strukturę chemiczną zarówno kannabidiolu, jak i delta-9-tetrahydrokanabinolu, czyli THC. Dwie dekady później Allyn Howlett, naukowiec z St. Louis University Medical School, użył radioaktywnego THC by móc prześledzić, gdzie kanabinoidy trafiły do mózgu i odkrył, co później nazwano receptorami CB1. Następnie znaleziono je również w nerkach, płucach i wątrobie. Białe krwinki układu odpornościowego, jelita, śledziona mają również inny typ receptora kanabinoidowego, znany jako CB2.


Istnieje długa historia naukowców uzyskujących wgląd w ludzką fizjologię, badając, jak rośliny oddziałują z naszym ciałem. Kwiaty maku i pochodzące z opium doprowadziły do odkrycia natywnych receptorów opioidowych organizmu, które pomagają regulować ból, reakcje na stres i inne. Nikotyna, środek pobudzający występujący w tytoniu, od dawna używany przez rdzennych Amerykanów, nauczył naukowców o istnieniu naszych własnych receptorów nikotynowych, które wpływają na pobudzenie neuronów.



Dlaczego rośliny wytwarzają cząsteczki, które wydają się doskonale zaprojektowane do manipulowania ludzkimi obwodami biochemicznymi, to póki co tajemnica.

To może być rodzaj molekularnego zbiegu okoliczności. Jednak wiele roślin, w tym konopie indyjskie, potrafią sprawić, że te cząsteczki będą bronić je przed innymi organizmami. Nowoczesne rolnictwo przemysłowe wykorzystuje całą klasę pestycydów opartych na nikotynie - neonikotynoidach - przeznaczonych do odstraszania owadów poprzez nadmierne ekscytowanie ich układu nerwowego. Kanabinoidy wykazują również właściwości przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i owadobójcze. Ich zdolność do angażowania naszych rodzimych receptorów kannabinoidowych może być wynikiem milionów lat biochemicznych działań wojennych skierowanych przeciwko potencjalnym pasożytom: owadom i innym stworzeniom, które dzielą biochemiczne szlaki sygnałowe z ludźmi. Jeśli rośliny celują w receptory kannabinoidowe innych organizmów, aby się chronić, wynika z tego, że jakiekolwiek sygnały, które te receptory wyewoluowały, muszą być niezbędne dla zdrowia fizjologicznego tych zwierząt. W przeciwnym razie, dlaczego miały by na nie oddziaływać?


Mechoulam doszedł do wniosku, że nasze ciała muszą produkować własne kannabinoidy - endogenne molekuły, które podobnie jak rodzime opioidy i cząsteczki podobne do nikotynowych, które wytwarzają nasze ciała, angażują receptory kanabinoidowe w całym organizmie człowieka. W 1992 roku zidentyfikował pierwszą cząsteczke. Mechoulam, często nazywany ojcem chrzestnym badań nad marihuaną - był starszym naukowcem w brazylijskim badaniu padaczki CBD, które zainspirowało Jacobson - a jego koledzy nazwali tą molekułę „anandamidem”, z sanskryckiego słowa „najwyższa radość”. Cząsteczka ta odgrywa rolę w tworzeniu emocji.


Natywna sieć receptorów kannabinoidowych i przekaźników opisana przez Howlett i Mechoulam jest obecnie znana jako układ endokannabinoidowy.

Jest to centralny system regulacji homeostatycznej - wpływa na to jak organizm utrzymuje i powraca do stanu wyjściowego w wyniku zewnętrznego zaburzenia. Jeśli osoba dozna obrażeń, ilość  rodzimych kannabinoidy zwiększa się, prawdopodobnie w celu rozwiązania stanu zapalnego i innych sygnałów związanych z urazem. Poziom kannabinoidów wzrasta także po wysiłku fizycznym, innym stresorze, gdzie niektórzy naukowcy twierdzą, że nie endorfiny, a kannabinoidy są naprawdę odpowiedzialne za przyjemne uczucie i stan umysłu po treningu.

Endokannabinoidy pomagają regulować aktywność immunologiczną, apetyt, tworzenie pamięci i wielu innych funkcji. „Być może żaden inny system sygnalizacji odkryty w ciągu ostatnich 15 lat nie wzbudza tak wielu oczekiwań co do rozwoju nowych leków”

napisał Vincenzo Di Marzo, badacz endokannabinoidów z National Research Council w Neapolu, Włochy, w czasopiśmie Nature Reviews Drug Discovery. Ale realizacja tych korzyści medycznych okazała się trudniejsza niż kiedyś sądzono.


Kiedy naukowcy z francuskiej firmy farmaceutycznej Sanofi-Aventis (obecnie Sanofi) zrozumieli, że THC może wspomóc apetyt użytkownika, stworzyli lek zmniejszający masę ciała, który blokował receptory CB1, mając nadzieję na ograniczenie apetytu. Rimonabant został po raz pierwszy wydany w Europie w 2006 roku. Dwa lata później, regulatorzy wycofali go z rynku z powodu jego poważnych skutków ubocznych, w tym depresji i zachowań samobójczych. Wydaje się, że epizod ilustruje znaczenie endokannabinoidów dla naszego samopoczucia i trudności w manipulowaniu nimi terapeutycznie. Próby zwiększenia rodzimych kannabinoidów za pomocą narkotyków syntetycznych nie wypadły lepiej. W 2016 r. Francuscy naukowcy wstrzymali badanie leku mającego na celu zwiększenie endokannabinoidów. Z przyczyn, które pozostają niejasne, sześciu pacjentów którzy przyjmowali lek, przeznaczony do leczenia bólu zostało  hospitalizowanych,  Jeden zmarł.

A jednak, od tysiącleci ludzie używają konopi indyjskich przy stosunkowo niewielu skutkach ubocznych(mogą to być suchość w ustach, letarg i paranoja) THC uderza w receptory CB1 i CB2, ale sposób działania CBD jest mniej jasny. Wydaje się, że CBD oddziałuje z wieloma systemami: zwiększa ilość rodzimych kannabinoidów w organizmie człowieka; wiąże z receptorami serotoninowymi, część maszynerii molekularnej odpowiedzialnej za dobre samopoczucie, celowanej przez konwencjonalne antydepresanty; i stymulowanie receptorów GABA, odpowiedzialnych za uspokojenie układu nerwowego. Dzięki ponad 65 ścieżkom komórkowym, CBD może być pewnego rodzaju  masażem całego ciała na poziomie molekularnym.

Według Yasmin Hurd, neuronaukowca z Mount Sinai w Nowym Jorku, ta biochemiczna rozwiązłość jest jednym z powodów, dla których CBD wydaje się być tak obiecujący medycznie. Współczesna neuronauka często próbuje wycelować w jedną ścieżkę lub receptor, powiedział mi Hurd; podejście to jest łatwiejsze do naukowego zbadania, ale może nie uwzględniać problemów często występujących w całej sieci. „Mózg to symfonia” - mówi. Podejrzewa, że CBD może „doprowadzić całą symfonię do harmonii”.

Marihuana jest stosowana w medycynie od tysięcy lat w Azji, gdzie prawdopodobnie została udomowiona przed podróżą do Afryki. Prawie na pewno był wprowadzany wiele razy do obu Ameryk, najpierw z Afryki do Ameryki Południowej podczas handlu niewolnikami - w Brazylii wciąż jest znany pod afrykańskim imieniem, diamba - ale także na Karaibach. Indyjscy robotnicy prawdopodobnie przywieźli go na Jamajkę, gdzie nazywa się go starożytną indyjską nazwą ganja.

Biali Amerykanie również mają swoją historię używania konopi w nalewkach. Na początku XIX wieku, irlandzki lekarz pracujący w Indiach, William Brooke O’Shaughnessy, zauważył, że konopie były szeroko stosowane w medycynie indyjskiej. Zaczął eksperymentować i stwierdził, że jest dość skuteczny nie tylko w przypadku drgawek dziecięcych, ale także reumatyzmu i skurczów wywołanych przez tężec. O’Shaughnessy zazwyczaj dostaje uznanie za wprowadzenie rośliny do anglojęzycznego świata, ale chociaż spopularyzował jej użycie w Wielkiej Brytanii, nie był pierwszym Europejczykiem, który przywiózł ją z powrotem do Europy. Garcia Da Orta, portugalski lekarz, po zamieszkaniu w Indiach pisał o marihuanie jako leku w XVI wieku.

Po tym, jak O’Shaughnessy opublikował swoje rozprawki na temat tej rośliny, jej użycie szybko rozprzestrzeniło się wśród lekarzy. Pod koniec XIX wieku konopie indyjskie były ważnym składnikiem farmakopei brytyjskich i amerykańskich lekarzy. (Naukowcy podejrzewają, że te starsze odmiany konopi i wykonane z nich nalewki prawdopodobnie zawierały znacznie mniej THC i znacznie więcej CBD niż nowoczesne odmiany) Oczywiście, konopia hodowana była również z przeznaczeniem nie tylko do spożycia, ale dla przemysłu włókienniczego, w które wchodziły liny i żagle, które były ważną częścią przemysłu w Europie i obu Amerykach. Sam George Washington hodował konopie. Angielskie słowo „canvas” pochodzi od greckiego cannabis.

Ale pod koniec XIX wieku nasze starożytne stosunki z tą rośliną zaczęły się psuć. W 1930 r. Harry Anslinger, były urzędnik w Biurze Prohibicji, przyjął nową posadę w Biurze Narkotykowym. Rewolucja meksykańska, która rozpoczęła się w 1910 r., doprowadziła do fal imigrantów przybywających do Stanów Zjednoczonych. Podczas gdy wielu Amerykanów przyjmowało konopie w postaci nalewek, nowi przybysze palili je.

Anslinger gardził meksykańskimi Amerykanami i Afroamerykanami. Nienawidził jazzu. Współcześni uczeni twierdzą, że jego demonizująca marihuana zarówno usprawiedliwiała jego pozycję, jak i zapewniała mu możliwość zdobycia legalnego wpływu na społeczności którymi gardził. Wysoki koszt ponosili ludzi koloru, kiedy już zaczął „wojną z narkotykami”, co nie było przypadkowym produktem ubocznym jego wysiłków, ale nieokreślonym celem od samego początku. Jego postulaty wciąż odbijają się echem po dzień dzisiejszy - konopie powodowały, że ludzie tracili rozum, stawali się brutalni i skłonni do zachowań przestępczych, twierdził Anslinger.


Jednak, gdy 30 członków Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego zostało zapytanych, 29 nie zgodziło się z twierdzeniami o zagrożeniach stwarzanych przez konopie indyjskie. Jeden z nich powiedział, że propozycje penalizowania konopi to „absolutna bzdura”. Jednak histeria wzniecana przez Anslingera pomogła politycznie. W 1937 r. Kongres uchwalił ustawę o podatku od marihuany. Wysokie podatki sprawiły, że konopie stały się o wiele droższe i trudniejsze do zdobycia przez kolejne dziesięciolecia, do momentu gdy prezydent Nixon podpisał ustawę o kontrolowanych substancjach z 1970 r.(naukowcy jego epoki również nie zgadzali się z nim, na temat głoszonych przez niego rzekomych niebezpieczeństw związanych z marihuaną).

Tak więc roślina, której ludzie używali w medycynie od tysięcy lat została zepchnięta do podziemi.


Dealer Jacobson w Oakland wydawał się sprzedawać również bardziej problematyczne produkty, co bardzo ją denerwowało. Jednak miała wrażenie, że on sam ma trudności ze sprzedażą tego konkretnego produktu - kilogramów uprawianych w Kalifornii marihuany - właśnie dlatego, że nikomu nie uda się nią odurzyć. Wraz ze swoim czarnym rynkiem w ręku Jacobson weszła w fazę rozwoju. Jak podejrzewała, marihuana, którą nabyła nielegalnie w Oakland, była wysoka w CBD i uboga w THC. Założyła laboratorium w swoim garażu - a potem przez wiele miesięcy nędznie, nieudolnie, wyciągała z niego wszystko co mogło być użyte. Tylko pod opieką dwóch naukowców z Uniwersystetu w Californi zrobiła postępy. Opracowana przez nią technika wymagała ogrzewania roślin konopi indyjskich w etanolu w celu ekstrakcji kannabinoidów. Następnie maszyna, która wytworzyła próżnię, zasysała zabarwiony na zielono płyn przez rurkę wypełnioną proszkiem węglowym. Cząsteczki w ekstrakcie przemieszczały się przez proszek z różnymi prędkościami, w zależności od ich wagi i innych cech, dając różne „frakcje”, które mogła zbadać pod kątem zawartości CBD i THC. Następnie podgrzała powstały zielony roztwór, aż alkohol wyparował, pozostawiając zieloną pastę. Udoskonalenie procesu zajęło jej około sześciu miesięcy. Wreszcie, prawie rok po rozpoczęciu, miała ekstrakt z konopi, który był wysoki w CBD i oraz brak THC.


Stan Bena poprawił się nieco po zażyciu, ale inny chłopiec z ciężką padaczką, 11-letni Sam Vogelstein, który reagował na tą kurację w sposób najbardziej znaczący. Jacobson i matka Sama, Evelyn Nussenbaum, poznali się i stali się bliskimi przyjaciółmi, ponieważ razem szukali bezpiecznego i niezawodnego źródła CBD dla swoich dzieci. Ale teraz Jacobson czuła inny rodzaj presji. Wykonanie leku było trudne. Pomimo wszystkiego, czego się dowiedziała, niektóre partie jej ekstraktu były bezużyteczne. Nikt nie wiedział, czy materiał źródłowy, który kupowała nielegalnie, pozostanie dostępny? Jeśli to miała być medycyna ich synów, Jacobson chciała produktu farmaceutycznego, który zawsze mogłaby uzyskać.


Po drugiej stronie Atlantyku Geoffrey Guy, założyciel firmy o nazwie GW Pharmaceuticals, z powodzeniem wprowadził na rynek w Wielkiej Brytanii i innych krajach europejskich lekarstwo na bazie konopi o nazwie Sativex. Pierwszy taki lek dozwolony przez rząd, został zatwierdzony do leczenia objawów spastyczności (a także bólu) spowodowanych stwardnieniem rozsianym, postępującą chorobą autoimmunologiczną ośrodkowego układu nerwowego. Zawierał zarówno CBD, jak i THC. Guy był zaintrygowany, gdy dzięki wspólnemu znajomemu, rodzina z Kalifornii poszukująca CBD w leczeniu padaczki ich syna dotarła do niego.


Guy zgodził się na leczenie Sama. Jacobson przeanalizowała jej ekstrakt i przesłała wyniki Guyowi. W grudniu 2012 roku Sam i Nussenbaum polecieli do Londynu na dwa tygodnie, aby wypróbować oczyszczony ekstrakt CBD, który Guy stworzył właśnie dla niego. Zaczeli od małej dawki, a wraz z ich wzrostem, napady stopniowo zanikły. Przed podróżą Sam przyjmował trzy konwencjonalne leki i codziennie miał dziesiątki napadów. Ale po osiągnięciu najwyższej dziennej dawki CBD - 250 miligramów - jego napady ustały prawie całkowicie przez tydzień. Stał się bardziej elokwentny i spójny, niż był kiedy jego stan się pogorszył. W wesołym miasteczku pojechał w parku linowym, wsiadł do metra i robił inne rzeczy, których Nussenbaum zawsze unikała z obawy, że zrobi sobie krzywdę. Nussenbaum opisuje ten tydzień jakby weszła w równoległy wymiar.


Po powrocie do Stanów Zjednoczonych upłynęło sześć miesięcy, zanim Sam mógł ponownie wziąć ekstrakt od Guy`a. Marihuana medyczna jest nielegalna na mocy prawa federalnego - jej oznaczenie jako narkotyku Pierwszej Kategorii oznacza, że ma ona wysoki potencjał do nadużyć i nie ma jakiejkolwiek znanej aplikacji medycznej - Sam jednak uzyskał dostęp do wyciągu Guya dzięki programowi współczucia Federacji Leków(FDA), co sprawia, że w niezatwierdzone leki są dostępne dla pacjentów z poważnymi chorobami. (W 2015 r. Ojciec Sama, Fred Vogelstein, dziennikarz, szczegółowo opisał historię Sama w magazynie Wired. W 2010 r. Napisał również w tym czasopiśmie o stosowaniu diety ketogenicznej, od momentu zaprzestania kuracji, w celu kontrolowania padaczki Sama). Dzięki petycji epileptolog, Roberta Cilio, która była lekarzem dla obu chłopców, Ben również otrzymał lek przez program współczucia F.D.A. Pomogło, wedgług Jacobson, szczególnie w przypadku najcięższych ataków, które powodowały, że stracił przytomność. Ale niestety nie był całkowicie wolny od napadów.


Jacobson i Nussenbaum znali wiele innych rodzin zmagających się z padaczką. Zdawali sobie sprawę z cierpienia i desperacji tych, którzy należeli do tego „klubu, do którego nikt nie chciał dołączyć”, jak to ujął Nussenbaum. Wielu rodzicom brakowało zasobów i kontaktów, które oni mieli. Wszyscy powinni mieć dostęp do lekarstwa, który tak pomogło Samowi, pomyśleli. Ale to oznaczało F.D.A. musiałby zatwierdzić CBD dla padaczki. Aby tak się stało, musiały się odbyć prawdziwe badania i próby. Biorąc pod uwagę napiętą historię polityczną konopi w Stanach Zjednoczonych i sceptycyzm, z jakim najprawdopodobniej mieliby do czynienia, Jacobson wiedział, że do przeprowadzenia tych badań będzie potrzebować najlepszych ekspertów w dziedzinie padaczki.


Klasyfikacja konopi indyjskich Urzędu Narkotykowego jako narkotyku Pierwszej Kategorii, obok heroiny, peyotu, ecstasy i LSD, utrudnia amerykańskim naukowcom badania. Wiele badań nad jej potencjałem terapeutycznym pochodzi z innych krajów, w tym z Brazylii. W latach 70. Antonio Zuardi, neurolog z Uniwersytetu w São Paulo, zaczął badać wpływ kannabinoidów na stany psychiczne. Odkrył, że duże ilości THC mogą powodować niepokój i paranoję u ochotników, ale CBD może osłabiać wywołujące lęk i psychotyczne działanie THC. Późniejsze badania Zuardi i jego współpracowników wykazały, że duża dawka CBD, podawana ochotnikom, którzy obawiali się wystąpień publicznych - czyli cierpiących na lęk społeczny - osłabiła reakcje lękowe, mierzoną wzrostem częstości akcji serca, krwi ciśnienie i przewodnością skóry. Były to małe badania, a ilość CBD, która wynosiła 600 miligramów w badaniach  fobii społecznych, jest większa niż na ta, którą użytkownicy mogą spożywać obecnie w niektórych produktach CBD, a mimo to łagodzenie niepokoju jest jednym z najpowszechniejszych zgłaszanych powodów, dla których ludzie sięgają po CBD.


CBD może również mieć właściwości przeciwpsychotyczne. U podatnych osób jej siostrzany kanabinoid THC może, w wysokich dawkach, wywoływać objawy psychotyczne, a intensywne stosowanie marihuany we wczesnym okresie życia wiąże się ze zwiększonym ryzykiem rozwoju zaburzeń psychotycznych, prawdopodobnie dlatego, że wpływa na rozwój mózgu. Ale tak jak Zuardi odkrył, gdzie CBD może likwidować niepokój, naukowcy z King's College w Londynie znaleźli dowody na to, że CBD może zmniejszyć działanie THC i być może pomóc w leczeniu schizofrenii, zaburzenia, którego głównym objawem jest psychoza. Naukowcy testują obecnie CBD jako profilaktykę, aby zapobiec nawet pojawieniu się schizofrenii.


Wiele osób, u których rozwija się schizofrenia, przechodzi najpierw przez fazę „prodromalną”. Cierpią na urojenia, ale wciąż są świadomi, że te doświadczenia nie są prawdziwe i często szukają pomocy psychiatrycznej.

Naukowcy z Kings College London odkryli, że pojedyńcza dawka CBD wynosząca 600 miligramów może częściowo znormalizować regiony mózgu, które w wizualizacjach rezonansu wykazały dysfunkcję podczas epizodów schizofrenicznych.



Badanie kontrolne będzie profilaktycznie leczyć dużą grupę pacjentów, u których uważa się, że balansują na granicy psychozy. Obecne metody leczenia schizofrenii próbują jedynie opanować zaburzenie, gdy już się pojawiło. Lek, który całkowicie spowalnia lub zapobiega korzeniom choroby, prawie jak szczepionka, wypełniłoby ogromną niezaspokojoną potrzebę. „Jeśli to zadziała, będzie to rewolucja”, powiedział mi José Crippa, neurolog z Uniwersytetu w São Paulo, który jest zaangażowany w projekt.


Uzasadnione jest pytanie, dlaczego CBD naturalnie występujący w konopiach nie chroni użytkowników rekreacyjnych przed negatywnymi skutkami THC. W starszych odmianach, gdzie stosunek CBD do THC był bliższy 1 do 1, może tak było. Jednak dzisiejsze szczepy zazwyczaj zawierają około trzy razy więcej THC niż konopie palone rekreacyjnie nawet w latach 90., gdy stężenie CBD spadły o około połowę w tym samym okresie, wynika z niedawnego badania University of Mississippi na temat marihuany na czarnym rynku. I właśnie dlatego, że proporcje między dwoma kannabinoidami stały się tak wypaczone - stosunek THC do CBD wzrósł do 80:1 z 14:1 dwie dekady temu- wiele nowoczesnych konopi jest potencjalnie znacznie bardziej toksycznych dla mózgu,
mówi Hurd który jest dyrektorem Instytutu Uzależnień na Górze Synaj.

Kilka lat temu Hurd odkrył, że THC może, zachęcać gryzonie do poszukiwania heroiny, działając jako przysłowiowy „narkotyk bramkowy” jak długo twierdzili przeciwnicy legalizacji marihuany.
Teraz bada, w jaki sposób CBD może pomóc uzależnionym od opioidów porzucić nawyk.

Badania Hurda, powtórzone przez innych, wskazują, że CBD może pomóc uzależnionym od opioidów i uniknąć nawrotu, być może największego wyzwania, przed którym stoją. Nie jest pewny, dlaczego, ale podejrzewa, że poprzez zmniejszenie lęku i głodu - głównych wyzwalaczy nawrotu - CBD pomaga pacjentom pozostać na dobrym kursie. A ponieważ nie tworzy nawyków, podobnie jak inne leki przeciwlękowe, CBD może być bardzo potrzebną  bronią, dzięki która możne pomóc walczyć z epidemią, która w Stanach Zjednoczonych pochłania codziennie ponad 130 osób.


THC może również mieć zastosowanie terapeutyczne, szczególnie w leczeniu bólu, który często stawia ludzi na drodze prowadzącej do uzależnienia od opioidów. Kilka badań wykazało, że pacjenci z rakiem potrzebują mniej opioidowych środków przeciwbólowych, jeśli używają konopi. Zgony związane z opioidami zmniejszyły się w państwach, które zalegalizowały marihuanę medyczną, co sugeruje, że osoby, które mają dostęp do mniej uzależniających opcji leczenia bólu, nie są tak podane na ryzyko uzależnienia od opioidów.

Inne możliwe zastosowania kanabinoidów pochodzenia roślinnego mogą być równie przełomowe. Naukowcy z New York University badają CBD jako możliwą kuracje zaburzeń ze spektrum autyzmu. Hiszpańscy naukowcy testują zarówno THC, jak i CBD na agresywnym raku mózgu zwanym glejakiem. Izraelscy naukowcy odkryli, że CBD może zmniejszyć częstość występowania choroby u pacjentów po przeszczepie szpiku kostnego, prawdopodobnie dlatego, że kannabidiol uspokaja układ odpornościowy i powstrzymuje go przed atakowaniem nowych komórek u pacjenta.

Jak to możliwe że jedna rodzina molekuł może pomóc w tak wielu dolegliwościach?

Najbardziej oczywistą odpowiedzią jest to, że mogą nie pomóc; wszystkie te badania mają charakter wstępny i mogą się nie udać. Jednak naukowcy często proponują wyjaśnienie przeciwne: wiele przewlekłych zaburzeń, nawet jeśli wydają się odmienne, charakteryzuje się dysfunkcją na tych samych ścieżkach. Zapalenie i stres oksydacyjny występują na przykład w schizofrenii, zaburzeniach metabolicznych, chorobach serca i innych dolegliwościach. Magia terapeutyczna CBD i w niektórych przypadkach THC - i być może niektóre z ponad 100 innych kannabinoidów w konopiach indyjskich - może pochodzić ze sposobu działania, które poprzez regulowanie systemu endokannabinoidowego, przywracają organizm ze stanu chorobowego w kierunku stanu zwanego homeostazą.

"Magia terapeutyczna CBD i w niektórych przypadkach THC - i być może niektóre z ponad 100 innych kannabinoidów w konopiach indyjskich - może pochodzić ze sposobu działania, które poprzez regulowanie systemu endokannabinoidowego, przywracają organizm ze stanu chorobowego w kierunku stanu zwanego homeostazą"

Istnieją inne przykłady pojedynczego leku, który może pomóc w złagodzeniu różnych schorzeń. Znamy na przykład aspirynę jako lek na gorączkę i ból głowy, ale w niskich dawkach stosuje się go również w celu zmniejszenia ryzyka udaru, zawału serca i stanu przedrzucawkowego u ciężarnych matek; jest nawet dodatkowym lekarstwem w schizofrenii. Aspiryna ma swoje wady - na przykład podwyższone ryzyko krwawienia - ale podobnie jak CBD, jej szerokie zastosowanie można częściowo wytłumaczyć działaniem przeciwzapalnym. Podobnie jak CBD, aspiryna pochodzi z rośliny. Aktywny składnik aspiryny, salicylan, został po raz pierwszy wyodrębniony z kory wierzby i przez tysiące lat był środkiem ludowym, zanim naukowcy w końcu zrobili z niego pigułkę pod koniec XIX wieku. Medycyna ludowa, ze względu na wszystkie skojarzenia z opowieściami o starych żonach, przyniosła ważne odkrycia medyczne w przeszłości i może to zrobić ponownie.


Na początku 2013 r., zaledwie kilka tygodni po powrocie Sama Vogelsteina z Wielkiej Brytanii, Catherine Jacobson zorganizowała sesję burzy mózgów na Uniwersytecie Nowego Yorku, w skład której wchodzili Geoffrey Guy, badacze padaczki i konsultant z Biura Narkotykowego w tle, aby dowiedzieć się, w jaki sposób można przeprowadzić usankcjonowane przez Agencje Żywności i Leków(FDA). To co nastąpiło po spotkaniu, przerosło oczekiwania Jacobsona. FDA najpierw rozszerzyła możliwości lekarzy do przepisywania CBD, a następnie przyspieszyła proces zatwierdzania. Neurolodzy, którzy prowadzili badania, to Orrin Devinsky z N.Y.U., Elizabeth Thiele z Harvardu i Eric Marsh z Dziecięcego Szpitala w Filadelfii i Uniwersytetu w Pensylwanii.

W czerwcu 2018 r., Zaledwie pięć lat po tym spotkaniu - chwila w tak długotrwałym procesie jak zatwierdzanie lekarstw - F.D.A. zatwierdziła ekstrakt CBD firmy GW Pharmaceutical jako leczenie dwóch rzadkich form padaczki, zespołu Lennoxa-Gastauta i zespołu Draveta. I trzy miesiące później Agencja ds. Narkotyków przesunęła ten pierwszy lek CBD (ale nie THC) do załącznika 5, co oznacza, że obecnie uważa się, że ma niski potencjał do nadużyć.


Lek o nazwie Epidiolex nie jest pierwszym lekiem na rynku związanym z konopiami indyjskimi. Marinol, stosowany do tłumienia nudności i pobudzania apetytu, zawiera THC. Epidiolex jednak jest pierwszym lekiem zawierającym tylko CBD i pierwszym pochodzącym bezpośrednio z samej rośliny konopi. (THC w Marinolu jest syntetyczny) Jako nowa klasa leków, Thiele powiedział mi, że jest to ważne z tych samych powodów, które Jacobson rozpoznał wiele lat temu: CBD celuje w inne ścieżki niż obecnie dostępne leki na padaczkę, rozszerzając tym samym dostępne metody terapii dla trudnych w leczeniu padaczek u dzieci.


Epidiolex jest również wart uwagi ze względu na swoją niezwykłą historię. Leki są zazwyczaj opracowywane w laboratorium i przechodzą próby przed dotarciem do pacjentów. Ale w przypadku Epidiolexu dwie matki dzieci z padaczką eksperymentowały na własnych synach, a następnie pomogły w wepchnięciu ich wersji terapii do procesu zatwierdzenia przez Agencji Żywności i Leków. „W epoce nowożytnej z pewnością jest to najbardziej zadziwiający przykład leku, który przeszedł od zastosowania przez pacjenta do procesu rozwoju lekarstwa”, powiedział mi Ken Mackie, neurolog z Indiana University. I jest mało prawdopodobne, aby był ostatnim takim przykładem. Ponieważ tak wielu ludzi używa konopi i uważa, że pomaga, w efekcie pacjenci mogą być pionierami nowych zastosowań poprzez własne eksperymenty.


Ten trend martwi wielu lekarzy, którzy obawiają się, że pacjenci mogą się oszukiwać, ale niektórzy naukowcy zainteresowani kannabinoidami zaczęli zwracać się do opinii obiegowych pacjentów, aby uzyskać wskazówki dotyczące tego co powinni zacząć badać. W międzyczasie pacjenci korzystają z dostępnej  literatury, podobnie jak Jacobson, aby uzyskać wskazówki dotyczące stosowania kannabinoidów. Efektem końcowym jest to, że nauka o konopiach indyjskich i powszechne używanie konopi istnieją w niespokojnej symbiozie. „To ta zupełnie bezprecedensowa sytuacja”, mówi Jacobson. „Nie sądzę, aby istniał inny produkt, który byłby lekiem na zdrowie ogólne, lekiem na ciężką chorobę oraz narkotykiem rekreacyjnym."


CBD jest ogólnie uważana za bezpieczną, nawet przy wysokich dawkach testowanych do tej pory - a ilości czekoladek, herbat i innych produktów spożywczych są znacznie poniżej stężeń badanych eksperymentalnie. Ale biorąc pod uwagę, że przepisy dotyczące konopi różnią się w zależności od stanu, naukowcy i przedstawiciele pacjentów obawiają się, że konsumenci mogą nie otrzymywać tego, co myślą, że dostają.


Mimo to, wielu którzy mają bezpośrednie doświadczenie z CBD, w tym kilku naukowców, nie uważa że CBD powinno być dostępne tylko na receptę. Wskazują, że na długo przed ustawą o kontrolowanych substancjach z 1970 r., która spowodowała, że marihuana stała się nielegalna, ludzie używali konopi w medycynie. Uważają, że konopie indyjskie powinny nie tylko zająć miejsce jako lek zatwierdzony przez Agencję Żywności i Leków. Powinna również odzyskać swoje miejsce jako środek ludowy.


Jeśli w ruchu lokalnym konopi znajduje się 'Pacjent Zero', osobą ta jest dziewczynek z Kolorado o imieniu Charlotte Figi. Jej ataki zaczęły się po 3 miesiącach od narodzin, tak jak miało to miejsce u Bena Jacobsona. Lekarze zdiagnozowali zespół Draveta, w jej przypadku spowodowany spontaniczną mutacją genetyczną. Zanim skończyła 5 lat, była związana z wózkiem inwalidzkim, otrzymywała pokarm przez rurkę do karmienia, doznawała napadów około 350 razy w tygodniu i kilkakrotnie musiała być przywracana do życia po tym, jak jej serce się zatrzymało. Lekarze zalecali w pewnym momencie śpiączkę wywołaną farmakologicznie, aby jej ciało mogło odpocząć.


W 2011 roku, jako ostatnia deska ratunku, matka Charlotte, Paige, dała jej ekstrakt bogaty w CBD, uzyskany od miejscowego hodowcy, przez rurkę do karmienia. (Medyczna marihuana jest legalna w Kolorado od 2000 r.) Napady prawie całkowicie zniknęły. Słowo o tym sukcesie rozprzestrzeniło się przez sieć profesjonalistów medycznej marihuany, a na początku 2013 roku ktoś zadzwonił w imieniu medycznego korespondenta CNN, Sanjaya Gupty. Gupta, który jest neurochirurgiem, wcześniej bardzo mocno sprzeciwiał się legalizacji marihuany medycznej, ale teraz chciał zrobić o niej reportaż. Po wielu dyskusjach Paige Figi i Joel Stanley, hodowca konopi z Boulder, który opracował odmianę konopi o nazwie Charlotte, postanowili zaprosić Guptę by opowiedzieć mu ich historię. Jeśli reportaż wyjdzie od sceptyka konopi jakim jest Sanjay Gupta, ludzie być może uwierzą.

Gupta odwiedził dom Figi, obejrzał stare filmy pokazujące Charlotte
i jej napady padaczki, obejrzał zdjęcia rodzinne i zobaczył przed sobą Charlotte jako figlarną 6-letnią dziewczynkę. W pewnym momencie Paige Figi powiedziała mi, Gupta, również ojciec córek, zażądał wyłączenia kamer i zaczął płakać.

Odszedł nawrócony, przekonany o skuteczności medycznej marihuany. Program, który został wyemitowany w sierpniu 2013 r., spowodował, że historia Charlotte stała się prominentna w kraju, a Figi w nowej, nieoczekiwanej fazie jej życia. W ciągu kilku dni od sprawozdania Gupty, ludzie zaczęli pojawiać się w drzwiach rodziny Figi. Zdesperowani rodzice dzieci z padaczką z innych części kraju, którzy przenieśli się do Kolorado w nadziei na zdobycie marihuany medycznej. Figi ich nakarmiła. Niektórzy zostali na kilka nocy. Jedna rodzina mieszkała z nimi przez rok. Społeczność zaczęła się łączyć w Colorado Springs, składającej się z dzieci chorych na padaczkę i ich rodzin.

Mniej więcej w tym samym czasie Figi, Stanley i Heather Jackson, inna matka, której syn z padaczką skorzystał z CBD, założyła organizację non-profit Realm of Caring. Pomogło to rodzinom przenieść się do Kolorado i zaoferowało im wskazówki, jak negocjować z państwowym środowiskiem medyczno-konopnym.


Był to okres pewnego napięcia i zamieszania. Stanley nie nadążał za wzrostem popytu. Trzymał długie listy oczekujących, pełnych nadziei rodziców. Westword, gazeta pochodzący z Denver, opublikowała historię, w której niektórzy rodzice nie zdawali sobie sprawy z tego, że Realm of Caring nie dostarcza produktów z marihuany. Jeden ojciec, którego bardzo chory syn skorzystał z wyciągu z konopi Stanleya, a potem nagle zmarł, zastanawiał się, czy nie przyczynił się do śmierci jego dziecka. (Firma Stanley odpowiedziała stwierdzeniem, że elementy historii Westworda są niedokładne).


Figi i Stanley ostatecznie opuścili Realm of Caring, aby uniknąć konfliktu interesów. W 2017 r. Agencja Żywności i Leków wysłała list z ostrzeżeniem do Stanleya i Realm of Caring, aby przestali wysuwać roszczenia medyczne dotyczące leczenia specyficznych zaburzeń.
Stanley jest prezesem Charlotte’s Web, firmy nazwanej po
Charlotte Figi. Zeszłej jesieni firma zaczęła działać w Kanadzie; w roku 2018 osiągnęła ponad 120 milionów dolarów w sprzedaży, ponad trzykrotnie więcej niż w roku 2017 roku.

Tam, gdzie Jacobson i Nussenbaum postrzegali swoją rolę jako pomoc zatwierdzeniu pochodnych konopi przez F.D.A., Figi skupiła się na prawodawstwie, stając się swego rodzaju ambasadorem CBD. Złożyła zeznania przed Stanowymi Legislaturami i pomogła opracować projekt ustawy w 2017, która, gdyby nie została zatrzymana, zalegalizowałaby CBD w Stanach Zjednoczonych(W USA CBD jest nielegalne, natomiast w Europie jak i w Polsce CBD nie jest zakazane).


Jednym z powodów, dla których niektórzy lekarze patrzą z ukosa na rodzimy ruch marihuany, jest to, że może on w swoim quasi-religijnym oddaniu roślinie, wydawać się niemal kultowy. Kristen Park, epileptolog ze szpitala dziecięcego w Kolorado, powiedziała mi, że po wyemitowaniu historii CNN Gupty pacjenci z całego kraju poszukujący marihuany medycznej zalali szpital. W tym momencie nie miała danych na temat jej skuteczności i nie zalecała jej. Badania Epidiolexu dostarczyły dowodów na skuteczność, powiedział mi Park, ale nadal obawia się tego zjawiska. Czasami rodzice pacjentów odmawiają stosowania ustalonych metod leczenia padaczki na korzyść produktów z konopi indyjskich, mówi, ponieważ są one postrzegane jako naturalne, a zatem lepsze od standardowych leków. Inni rodzice upierają się, że konopie pomagają swoim dzieciom, kiedy jej zdaniem, wyraźnietak  nie jest - i odmawiają zaprzestania ich używania, kiedy powinni przejść do innych metod leczenia. „Z powodu całego szumu ludzie myślą, że jest to lekarstwo i leczenie, które naprawi wszystko” - powiedziała. Nawet jeśli CBD pomaga, to wciąż jest tylko inny lek i żaden lek nie działa na wszystkich przez cały czas.

Większość leków nie jest całkowicie wolna od skutków ubocznych. W standardowym procesie zatwierdzania leku obserwowane działania niepożądane są odnotowywane na opakowaniu. Jeśli pojawią się nowe po zatwierdzeniu przez FDA, można je dodać później. Jak powiedział mi Ken Mackie z Indiana University, nie ma mechanizmu, który mógłby to zrobić w ruchu narodowym, nie ma centralnego repozytorium interakcji i skutków ubocznych.


CBD nie ma znanych skutków ubocznych.

Elizabeth Thiele, epileptolog z Harvardu, mówi jednak, że niektóre dzieci, z powodów, które nie są jasne, ulegają zmianom nastroju na niektórych olejach CBD bez recepty. (Problemy te mogą być spowodowane różnymi kannabinoidami lub terpenami czy inną biologicznie czynną cząsteczką wytwarzaną przez rośline). CBD może również zakłócać szybkość rozkładania przez organizm innych leków. Brak jednak na tą chwilę danych.


Największą jednak obawą, którą wielokrotnie słyszałam od rodziców i lekarzy, jest kontrola jakości. W 2015 r. FDA stwierdziło, że wiele produktów znakowanych CBD, rzeczywiście zawiera mnie CBD niż zapewnia producent. FDA wysłało mnóstwa listów ostrzegających firmy, by nie składały roszczeń medycznych. Dwa lata później, badanie opublikowane w JAMA udokumentowało, że w 84 produktach sprzedawanych online, 26 procent miało mniej CBD niż reklamowano, a 43 procent miało więcej. Dodatkowo roślina konopi może wchłaniać substancje toksyczne, takie jak metale ciężkie lub pestycydy, a także przenosić zakaźne czynniki. W 2017 roku mężczyzna w Kalifornii przechodzący chemioterapię, którego układ odpornościowy został osłabiony, zmarł z powodu infekcji grzybiczej, którą jego lekarze podejrzewają, że nabył po spożyciu konopi, które palił, aby złagodzić objawy.

W ubiegłym roku Kalifornia zalegalizowała rekreacyjną marihuanę i wprowadziła szereg rygorystycznych kontroli jakości, w tym testy na różne drobnoustroje, pestycydy i metale ciężkie. Klienci, którzy kupują marihuanę w licencjonowanych przychodniach w Kalifornii, mogą teraz mieć pewność, że otrzymują to, co myślą że kupują. Dotyczy to również niektórych innych stanów.


Nawet gdy fala przedsiębiorców założyła już firmy warte miliony, co często nazywane jest „zieloną gorączką” wiele osób  pozostaje w więzieniu za przestępstwa związane z marihuaną. Niektóre państwa i miasta starają się, aby to zmienić. Na przykład, w zeszłym roku burmistrz Denver ogłosił, że ponad 10 000 wyroków skazujących za przestępstwa marihuany na niskim poziomie, sięgające 2001 r., Będzie kwalifikowało się do usunięcia.

Jednocześnie powszechne jest zamieszanie wokół federalnej legalności handlu związanego z CBD. Farm Bill z 2018 r. Zalegalizował konopie, odmiana konopi o niskiej zawartości THC, potencjalnie wysokiej CBD, co oznacza, że CBD z konopi jest obecnie teoretycznie legalne w całym kraju. Ale jest problem: FDA mówi, że ponieważ CBD jest również zatwierdzonym lekiem (Epidiolex), kannabidiol nie może być brany pod uwagę jako suplement, jak twierdzą niektórzy. Firmy, które wysyłają produkty CBD przez granice stanowe - działalność podlegająca FDA - może to robić nielegalnie. Mimo to FDA ma uprawnienia do powstrezymania  produktów związanych z CBD, może tego nie robić. FDA działa w zależności od dostępnych zasobów i postrzeganego zagrożenia dla zdrowia publicznego. (Rzecznik FDA odmówił komentarza).

J. Michael Bostwick, psychiatra z Mayo Clinic w Rochester w stanie Minnesota, który pisał o marihuanie, nazywa mieszankę sprzecznych praw dotyczących konopi indyjskich idiotycznymi. Powiedział mi że nawet jeśli lekarz zamierza nadzorować kuracje konopią, który świadczy praktykę w stanie który na to pozwala, może być niechętny do tego, ponieważ praktyka ta  jest niezgodna z prawem federalnym. Licencja lekarza na wykonywanie zawodu lekarza pochodzi ze stanu, ale ponieważ licencja pozwalająca lekarzom przepisywać leki jest federalna, zaangażowanie w konopie może doprowadzić do cofnięcia tej licencji. „Brakuje jasności zasad” - mówi Bostwick.


Jednym z oczywistych rozwiązań niepewności związanych z legalnością, jakością i bezpieczeństwem produktów CBD byłoby wymuszenie wszystkich produktów procesu FDA zatwierdzającego jako leku, czyniąc go tylko lekiem na receptę. Nieco zaskakująco Catherine Jacobson, nie chce, żeby tak się stało. Jej myślenie na ten temat ewoluowało. Na początku myślała, że wszystkie medyczne produkty z marihuany powinny przejść proces zatwierdzania FDA, ale zdała sobie sprawę, że jej główną obawa o jakość, można spełnić bez tego drogiego i czasochłonnego przedsięwzięcia. Na przykład w Niemczech lekarze mogą przepisywać konopie od 2017 r., A pacjenci otrzymują produkt o jakości farmaceutycznej, ponieważ agencja federalna nadzoruje przemysł medycznej konopi.

Jacobson, która mieszka w Mill Valley w Kalifornii, teraz pracuje zdalnie dla kanadyjskiej firmy, która również, jak uważa, rozwiązała problem jakości. Jest wiceprezesem do spraw regulacyjno-medycznych Tilray, która produkuje produkty z konopi indyjskich oraz kwiaty i wysyła je wszędzie tam, gdzie są one legalne (a więc nie do Stanów Zjednoczonych).


Co z niepewnością, czy CBD działa na daną chorobę? Jacobson niekoniecznie dostrzega brak dowodów skuteczności jako problem. Jeśli chodzi o choroby takie jak nieuleczalna padaczka, powiedziała, lekarze często przeprowadzają własne eksperymenty. Najpierw próbują standardowych zabiegów, ale gdy zawodzą, tak jak w przypadku Bena i Sama, zwracają się w kierunku leków, które mogą nie być zatwierdzone do padaczki lub nawet dla dzieci. Niektóre z tych leków mogą powodować poważne skutki uboczne, w tym napady wściekłości lub uspokojenia tak ekstremalne, że jak opisała mi to jedna matka, „światło gaśnie” w oczach dziecka.


Jacobson i inni rodzice, z którymi rozmawiałem, twierdzą, że w trudnych przypadkach lekarze majstrują nawet przy potencjalnie toksycznych lekach, więc dlaczego nie mogą - rodzice lub pacjenci - eksperymentować z mniej toksycznym produktem? Dlaczego nikt nie może? Naukowcy mogą poszukiwać sygnałów na temat tego, co należy studiować w tym morzu eksperymentów. Realm of Caring, nadal prowadzony przez Heather Jackson, już robi to w partnerstwie z naukowcami akademickimi, dzieląc się danymi z rejestru 55 000 osób, który zawiera informacje o tym, na co ludzie używają marihuany i jakie efekty widzą.


Jeden naukowiec robi coś podobnego ze sobą jako tematem badań. W 2017 roku Diana Martinez, profesor psychiatrii z Columbia University, dowiedziała się, że ma raka piersi i rozpoczęła chemioterapię Taxanem, lekiem znanym z uszkadzania nerwów. Diana zaczęła doznawać dzwonienia w uszach, czuć kłucie w dłoniach i tracić czucie w kończynach dolnych. W końcu ledwo mogła przełknąć, zaczęła upadać podczas chodzenia, skończyła na wstrząśnięciu mózgu. U 80% kobiet stosujących taxan objawy te utrzymują się. Diana doszła do wniosku, że nawet jeśli lek pomógł by jej pokonać raka, objawy, które prawdopodobnie nasiliły by się, były nie do zniesienia. Pomimo zastrzeżeń rodziny, rzuciła chemię.

Następnie kolega przypomniał jej, że zawsze chciała studiować CBD pod kątem bólów. Dlaczego by tego nie spróbować? Diana zamówiła wyciąg CBD z Kolorado, które wydawało się renomowane - okazało się, że to Charlotte's Web. Po około sześciu tygodniach używania oleju CBD zniknęło dzwonienie w uszach, a inne objawy zaczęły zanikać. „Mogłam przełknąć”, powiedziała mi. „Mógłam iść ulicą, pisać na komputerze. Objawy zniknęły. Wydawało się to cudem. Wciąż tak jest. ”Ukończyła chemię, tym razem z mniejszą ilością efektów ubocznych. Diana, zainspirowana własnym doświadczeniem, rozpoczęła próby ze swoim kolegą, neurobiologiem w Kolumbii o imieniu Margaret Haney, która będzie kierował badaniami nad pigułką z THC i CBD u pacjentów z chorobą nerwów obwodowych wywołaną przez taxan leczących się na raka piersi. Kannabinoidy mogą działać lepiej razem w pewnych warunkach, zwłaszcza gdy ból jest czynnikiem. (Ciągły wpływ Jacobsona jest również widoczny tutaj. Tilray stworzył preparat do badań Diany). Jeśli to pomoże, kannabinoidy mogą uratować życie nie dlatego, że leczą raka - chociaż inni również badają tę możliwość - ale dlatego, że mogą pomóc kobietom w ukończeniu innych, nieznośnych symptomów chemii.


I jedyny powód, dla którego prowadzi te badania, podkreśla Diana, jest to, że wysokiej jakości ekstrakt z konopi bogaty w CBD był łatwo dostępny gdy tego potrzebowała. „Jestem wdzięczna za  Charlottes Web”, powiedziała mi. Potencjalni użytkownicy muszą wykonać pracę domową i sprawdzić jakość produktów badawczych, ale „kiedy ludzie chcą zażywać CBD”, dodała, „Mówię, polecam".


CBD nie zawsze jest niekwestionowanym sukcesem, nawet w najbardziej znanych studiach przypadków. Dla Sama Vogelsteina, inspiracji dla leku Epidiolex, pomógł on kontrolować jego napady przez lata, ograniczając je do około sześciu dziennie. Ale jesienią 2015 roku Sam zaczął cierpieć na nowy rodzaj napadu. Były one poważniejsze, powodując, że upadł na podłogę wijąc się, co nie miało miejsca w przeszłości. „Natychmiast rozumiesz, dlaczego ludzie mówili, że ludzie, którzy mają epilepsję, są opętani przez diabła”, powiedział mi Fred, ojciec Sama, „jakby jakaś zewnętrzna siła przejęła kontrolę nad tą osobą”.


Wyższe dawki Epidiolexu nie pomogły, więc lekarz Sam'a, neurolog Roberta Cilio, zalecił lek przeciwpadaczkowy o nazwie Depakote. Brał ją wcześniej, bez żadnych korzyści, ale tym razem, w połączeniu z Epidiolexem, zadziałał cud: Sam był całkowicie wolny od napadów przez ponad trzy i pół roku. To wysoki, chudy 17-latek, który lubi się wspinać, biegać i angażuje się w normalne aktywności jak na nastolatka - mówi jego ojciec - „to powód do świętowania”, mówią oboje rodzice.


Stan Bena Jacobsona jest bardziej niejednoznaczny. W celu powstrzymania napadów, lekarze chirurgicznie usunęli połowę płata ciemieniowego Bena w 2015 r., ale procedura nie złagodziła padaczki. Jego lekarz, Cilio, oceniał że epidioleks mu nie pomaga i zalecił, żeby przestał go przyjmować. Jacobson, która podobnie jak wiele matek dzieci z padaczką, prowadzi szczegółowy dziennik o aktywności napadów, nie zgodziła się. Według jej liczebności, liczba ataków Bena spadła o 40 procent podczas stosowania epidioleksu, szczególnie ciężkich napadów padaczkowych, które spowodowały, że przestał oddychać.


Ta różnica zdań między lekarzem a matką, skłoniła Jacobson do znalezienia nowego neurologa, który, jak mi powiedziała, spojrzał na Bena i kazała jej zrobić wszystko, co mogłoby jej pomóc. Z wyjątkiem kilku przerw, Ben, który ma teraz 10 lat i nie może chodzić samodzielnie, pozostał na Epidiolex, ale jego prognoza nie jest świetna. „Nadal idzie w dół”, powiedział mi Jacobson. „Jego szacowana długość życia jest na tyle krótka, że nie lubimy o tym myśleć”.


Charlotte Figi, obecnie 12-letnia, nadal jest prawie całkowicie wolna od napadów. Jest rozwojowo opóźniona, powiedziała mi Paige Figi. Cierpi na osteoporozę, jak uważa Figi, spowodowaną wysokimi dawkami steroidów, które przyjmowała w celu kontrolowania napadów w młodym wieku. Ale poza tym jest szczęśliwą, wesołą dziewczyną, mówi Figi. I to, co Figi odkryło w sprawie CBD w imieniu Charlotte, przydało się dla bratniej bliźniaczki Charlotte, Chase.


Dwa lata temu Chase, która do tej pory nie wykazywała żadnych problemów, zaczął miewać napady. Tym razem Figi nawet nie zadał sobie trudu z lekami alopatycznymi. Odwróciła się prosto do ekstraktu CBD Charlotte`s Web i ataki ustały. „Gdybym tego nie zrobiła, mówi Figi - mając na myśli,  eksperymentować z wyciągami CBD na Charlotte - „Charlotte byłaby martwa. A Chase teraz zaczynałby wszystkie te leki. ”


Tymczasem, wraz z postępem nauki, CBD stało się fenomenem popkultury. Kim Kardashian była ostatnio gospodarzem chrztu nakrapianym CBD. W kwietniu Carl's Jr. przetestował hamburgera z CBD w Kolorado. Niektórzy naukowcy obawiają się, jak daleko szał CBD wykroczył poza naukę. Ale Staci Gruber, profesor psychiatrii w Harvard Medical School, nie uważa, że te dwa są w konflikcie. To może wydawać się dziwne, biorąc pod uwagę jej pracę. Odkryła, że użytkownicy rekreacyjni, zwłaszcza ci, którzy zaczynają używać marihuany we wcześniejszym okresie życia, wykazują pewne trudności poznawcze, zmienioną strukturę i funkcję mózgu.

Jednak w 2014 r. Gruber uruchomił program Marijuana Investigations for Neuroscientific Discovery, czyli MIND, w celu zbadania skutków marihuany medycznej. Odkryto do tej pory, że u ludzi stosujących marihuanę leczniczo a nie rekreacyjnie, ich funkcje poznawcze poprawiają się z czasem, a wstępne dowody sugerują, że po rozpoczęciu leczenia medyczno-konopnego ich aktywność mózgu zaczyna się normalizować. Chociaż Gruber nie jest pewien, co odpowiada za kontrastujące efekty, ma kilka teorii. Szukając euforii, użytkownicy rekreacyjni często skłaniają się ku produktom wyższym w THC. Tymczasem pacjenci medyczni chcą kontrolować objawy, a zatem poszukują produktów pełnego spektrum, które zawierają nie tylko więcej CBD niż typowo wybierają użytkownicy rekreacyjni, ale także inne potencjalnie terapeutyczne kannabinoidy. Użytkownicy medyczni również są starsi, a niektóre dowody sugerują, że THC jest mniej toksyczny dla starszych mózgów niż młodszy i może w niektórych przypadkach przynosić korzyści starszym mózgom.


Gruber zaobserwował również, że pacjenci z marihuaną medyczną mają tendencję do ograniczania używania konwencjonalnych leków z czasem, co może być korzystne dla struktury i funkcji mózgu. Niezależnie od wyjaśnienia, Gruber wierzy, że większe zaangażowanie naukowe w zjawisko CBD jest równie ważne jak bardziej ostrożne regulacje. „Ludzie używali marihuany zawsze”, powiedziała mi. „Pytanie brzmi: jak my, naukowcy, nadrobimy zaległości?”



Sprawdź naszą ofertę olejków CBD <<< kliknij tutaj

Przetłumaczono z artykułu New York Times z 14. Maja 2019r.

"Can CBD Really Do All That?"

Tłumaczenie jest własnością firmy cbdremedium.pl




Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj